nie każdy lubi Warszawę. dla jednych jest byt wielkomiejska, dla innych prowincjonalna. skupiona na biznesie, polityce i robieniu kariery, nieprzyjazna dla ludzi. za szybka, za głośna, brudna i nieporządna. jest w tym łut prawdy. ale ja nie widzę tak Warszawy. być może dlatego, że szukam w niej czegoś innego. dla mnie to miasto niespodzianek, zabawnych sytuacji, zagadek, wspomnień i... sztuki. zwłaszcza sztuki w przestrzeni miejskiej. tej dynamicznej, pojawiającej się i znikającej. tropię ją od lat. są też fantastyczne projekty o Warszawie. ta strona to moje archiwum. większość znalezisk można odnaleźć na mapie google. bawcie się dobrze. some people don't like Warsaw. they believe it is too big, or on the contrary - too provincial. focused on business, on career, unfriendly. too loud, too fast, dirty and messy. there is a grain of truth in this. but it is not how I see Warsaw. maybe because I'm looking for something else. for me this is a city of surprises, funny situations, riddles, memories, and... art. especially art in public space. the dynamic, appearing and disappearing form of art. I have been looking for it for several years now. there are also wonderful projects about Warsaw. this blog will be my archive. you can find most of my findings on the enclosed google map. enjoy.

1/09/2010

Mark Jenkins, Wyspiarze/ Islanders

08.2007
projekt archiwalny/ archival project
część projektu MOSTART/ part of MOSTART project


Była sobie wyspa piaskowa na środku Wisły w Warszawie pod mostem Poniatowskiego..../ There was once a sand island in the middle of the Vistula river in Warsaw...

Pod koniec sierpnia 2007 do Warszawy przyjechał na zaproszenie STEPu Mark Jenkins, artysta z Waszyngtonu, który działa głównie w przestrzeni miejskiej, zaludniając ją swoimi rzeźbami zrobionymi z taśmy klejącej. Artysta przez tydzień pracował w Warszawie. W Jadłodajni filozoficznej poprowadził warsztaty: 50 osób przez kilka godzin oklejało siebie i wszystko, co znalazło się w zasięgu ręki, taśmą klejącą./ In August 2007 Mark Jenkins arrived in Warsaw, invited by STEP Association. He is a street artist, who makes sculptures of tape. He spent a week working in Warsaw. He also ran a workshop at Jadłodajnia Filozoficzna: 50 people for several hours were making casts of themselves and of whatever they found.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Pewnego dnia mieszkańcy spostrzegli, że pod palmą meczy się miś polarny. Czemu jesteś smutny, misiu? - wolali./ One day a polar bear could be noticed under the palm tree. Why are you unhappy, teddy bear? - the people asked.

 
Na wyspie pojawili się mieszkańcy. Odnalazł się i miś./ Some dwellers arrived on the island. The bear was there, too.

 
 
 
Nagle, po miesiącach najniższego poziomu Wisły przyszła wielka woda. Oto co zostało... pana w worku wyłowiła policja rzeczna./ Suddenly, after weeks of very low water, a big water arrived. This is what remained. The guy in the plastic bag was saved by water police. 
 
 


0 komentarze:

Prześlij komentarz